Nowy rok zawsze oznacza zmiany. Większość z nas chce wiedzieć, czego może się spodziewać, co przyniesie przyszłość, jakie decyzje trzeba będzie podjąć. O ile przewidywanie przyszłości to zadanie dla wróżek, o tyle eksperci i analitycy finansowi prognozują dobry rok dla osób, które mają zaciągnięty kredyt we frankach szwajcarskich. Już poprzedni rok – choć nie zabrakło rozczarowań – był dla frankowiczów całkiem korzystny, a wiele wskazuje na to, że ich sytuacja w 2022 nie ulegnie zmianom na gorsze.

Będzie rosła liczba pozwów przeciwko bankom

W całym roku 2020 złożono ok. 32 tysiące pozwów przeciwko bankom, które udzieliły kredytów w CHF, a tylko w pierwszym półroczu 2021 do sądów wpłynęło ich ok. 30 tysięcy. Jeżeli zainicjowano dwa razy tyle postępowań, to można przypuszczać, że ten rok będzie pod tym względem rekordowy. 60 tysięcy toczących się obecnie spraw frankowych to jedynie ok. 10% zawartych z bankami umów, które zostały zakwestionowane.

Ta tendencja nie dziwi. Już od długiego czasu prawnicy mówią, że pozwanie banku to najskuteczniejszy sposób na unieważnienie zaciągniętego kredytu frankowego i pozbycie się ciążącego zobowiązania. Inną przyczyną zainteresowania wejściem na drogę sądową z bankiem, jak udało nam się dowiedzieć w Kantorze CENT – najstarszej placówce tego typu we Wrocławiu – jest wysoki kurs franka szwajcarskiego. Bankom coraz trudniej jest zniechęcić klientów do zainicjowania postępowania; nawet straszenie, że sprawa przyniesie frankowiczowi więcej szkody niż pożytku, nie przynosi efektu.

Kredyt we frankach a ugoda z bankiem?

Jeszcze niedawno jedynym bankiem, który proponował kredytobiorcom polubowne rozwiązanie sporu o zakwestionowaną umowę był PKO BP. W ostatnich miesiącach roku 2021 z takimi propozycjami wystąpiły również inne banki. I tak PKO w ramach ugody oferuje przewalutowanie kredytu na złotówkowy, a ponadto taki kredyt zostaje inaczej oprocentowany oraz zwiększony o marżę dla banku. Bank Millenium proponuje klientom przewalutowanie zadłużenia po niższym kursie franka szwajcarskiego niż obecny, jednak wyższym niż z dnia, w którym zaciągnięte zostało zobowiązanie. Jeszcze inne warunki ugody proponuje mBank.

Z czego wynikają takie zmiany? Nie jest to dobra wola banków – w końcu ugoda wymaga wyłożenia pewnych środków także przez nie – jednak biorąc pod uwagę, ile instytucje mogą stracić na przegranych procesach sądowych, to zawarcie ugody jest dla nich korzystniejsze finansowo. Sęk w tym, że porozumienia takie nie są korzystne dla frankowiczów. Kredytobiorca niewiele zyskuje na unieważnieniu umowy.